AstroShow 2026
XV Międzynarodowy Zlot Miłośników Astronomii AstroShow 2026 – Delta Optical. Dołączyliśmy do grona naukowców!
Są takie noce, kiedy granica między Ziemią a kosmosem całkowicie się zaciera. Tak właśnie było na XV Zlocie miłośników astronomii Delta Optical AstroShow.
Ośrodek Polskiej Akademii Nauk, położony na skraju trzech jezior: Bełdany, Mikołajskie i Śniardwy, to miejsce odcięte od miejskiego zgiełku, otulone ciszą i ciemnością.
Tu stają obok siebie profesjonalni astronomowie i początkujący miłośnicy astronomii.
Oficjalne serce zlotu, nasza recepcja, już działa i czeka na pierwszych gwiezdnych podróżników.
Czekają na Was pakiety startowe, identyfikatory, koszulki i ciepłe uśmiechy organizatorów.
Dzień pierwszy - piątek
Od samego rana Mazury przywitały nas przepiękną pogodą. Bezchmurne niebo, spokojna tafla jeziora i intensywne Słońce stworzyły idealne warunki, aby rozpocząć AstroShow od razu z wysokiego „C”. Na placu przed ośrodkiem na uczestników czekały przygotowane przez nas specjalistyczne teleskopy do obserwacji Słońca. Nie miało to być jednak zwykłe spojrzenie na naszą dzienną gwiazdę. Obserwacje prowadziliśmy w paśmie H-alfa, które pozwala zobaczyć Słońce w zupełnie inny sposób niż przez klasyczny filtr słoneczny. Na jego powierzchni można było dostrzec niezwykłe struktury, a ponad krawędzią tarczy – widowiskowe protuberancje, czyli ogromne obłoki rozgrzanej plazmy unoszące się nad powierzchnią naszej gwiazdy.
Do obserwacji wykorzystaliśmy dwie nowości w ofercie Sky-Watchera – teleskopy Sky-Watcher Heliostar 76Ha oraz Sky-Watcher Heliostar 100Ha. To wyjątkowo interesujące konstrukcje, które zrobiły na nas ogromne wrażenie jakością oraz szczegółowością obrazu. Pod względem możliwości obserwacyjnych bez kompleksów mogą konkurować z urządzeniami z wyraźnie wyższych przedziałów cenowych.
Oba teleskopy zamontowaliśmy jednocześnie na hybrydowym montażu Sky-Watcher AZ-EQ6. Możliwość pracy z dwoma instrumentami równocześnie okazała się podczas zlotu idealnym rozwiązaniem. Uczestnicy mogli przechodzić od jednego teleskopu do drugiego, porównując obrazy uzyskiwane przez obie konstrukcje i samodzielnie oceniając różnice pomiędzy Heliostarem 76Ha a większym modelem 100Ha
Nasza zlotowa recepcja oficjalnie rozpoczęła rejestrację. Atmosfera w ośrodku PAN od samego początku jest niesamowita. Uczestnicy dołączają do kosmicznej ekipy, ale astronomia to nie tylko domena nocy.
Na placu nad jeziorem meldują się wyspecjalizowane teleskopy słoneczne, gotowe na spotkanie z naszą dzienną gwiazdą.
Zapraszamy uczestników do wspólnego podziwiania Słońca w zupełnie nowej odsłonie.
To niezwykła okazja, by na własne oczy zobaczyć dynamiczne protuberancje, rozbłyski i plamy na słonecznej tarczy. Wykorzystujemy czyste niebo, czerpiemy radość z wiedzy doświadczonych specjalistów.
Pierwsze obserwacje rozpoczęły się jeszcze przed oficjalnym otwarciem AstroShow. Trudno było wyobrazić sobie dla nich lepszą scenerię – z jednej strony teleskopy skierowane w stronę Słońca, z drugiej przystań, jezioro i charakterystyczny mazurski krajobraz. Promienie naszej gwiazdy odbijały się od tafli wody, a uczestnicy, którzy stopniowo pojawiali się w Wierzbie, niemal od razu mogli rozpocząć swoją astronomiczną przygodę. Było to doskonałe wprowadzenie do tego, co czekało nas przez kolejne trzy dni – astronomii nie tylko opowiadanej podczas wykładów, ale przede wszystkim astronomii, której można samemu doświadczyć.
Na sali otwarcia zgromadzili się pasjonaci astronomii z całego kraju.
W powietrzu dało się wyczuć tę niezwykłą, pełną ekscytacji energię ludzi, których łączy ta sama pasja. Powitanie uczestników w murach tak prestiżowej instytucji naukowej było symbolicznym momentem i jednocześnie przypomnieniem, że w poszukiwaniu tajemnic wszechświata świat nauki i świat amatorów mówią dokładnie tym samym językiem.
Słowa powitania prezes firmy Delta Optical, Honoraty Matosek, choć pełne szacunku dla powagi miejsca Polskiej Akademii Nauk, szybko ustąpiły miejsca serdecznej, rodzinnej atmosferze.
To właśnie tutaj, w ośrodku PAN, rozpoczął się XV Zlot Miłośników Astronomii AstroShow.
Pani prezes serdecznie powitała stałych przyjaciół oraz nowych pasjonatów, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z kosmosem.
W szczególny sposób powitała najmłodszych uczestników, bo to oni są naszą przyszłością.
To wyjątkowe miejsce na trzy dni staje się naszą kosmiczną bazą.
W murach PAN pasja spotkała się z nauką, tworząc atmosferę, którą trudno opisać. To po prostu trzeba przeżyć – powiedziała pani prezes.
Na zakończenie przedstawiła swoją kosmiczną załogę i uroczyście otworzyła XV Zlot Miłośników Astronomii.
Koordynator zlotu, Justyna Kłossowska, przekazała wszelkie niezbędne informacje dotyczące dalszego przebiegu wydarzenia.
Naszym gościem specjalnym był Robert Szaj, prezes Fundacji Nicolaus Copernicus i prowadzący obserwatorium astronomiczne w Truszczynach. Podczas spotkania zabrał uczestników w niezwykłą podróż śladami zaćmień Słońca, opowiadając między innymi o wyprawie do Hiszpanii na zaćmienie Słońca, które odbyło się zaledwie dziewięć dni przed rozpoczęciem AstroShow. Przybliżył również kolejne zaćmienia, które czekają nas w najbliższych latach, podpowiadając, gdzie najlepiej je obserwować i jak przygotować się do takiej wyprawy. Na zakończenie zaprosił uczestników do obserwatorium w Truszczynach, zachęcając do dalszego wspólnego odkrywania nieba i rozwijania astronomicznej pasji.
O wyjątkowym Preludium do AstroShow 2026, które odbyło się 12 sierpnia nad Bałtykiem, opowiedzieli uczestnikom Piotr Duczmal i Honorata Matosek. Wspominali wspólne obserwacje głębokiego zaćmienia Słońca, ogromne emocje i niezwykłą atmosferę, jaka towarzyszyła temu wydarzeniu. Na plaży zgromadziły się tłumy ludzi, którzy razem czekali na moment, gdy częściowo przesłonięte, „rogate” Słońce zacznie znikać nad wodami Bałtyku. Było to spotkanie pełne radości, napięcia i wspólnego przeżywania jednego z najbardziej widowiskowych zjawisk astronomicznych tego roku.
Marcin Jaworski zaprezentował najnowsze produkty i premiery z oferty firmy. Wśród nich znalazł się teleskop słoneczny Sky-Watcher Heliostar 100Ha, a także nowa seria refraktorów Sky-Watcher Evostar EDX oraz astrografów Sky-Watcher Esprit EDX. Uczestnicy mogli również poznać bliżej Sky-Watcher HAC125 DX, imponujący teleskop Sky-Watcher Dobson 16" w konstrukcji kratownicowej (Truss Design) oraz nowe modele inteligentnych teleskopów Seestar S30 Pro i Seestar S50 Pro. Wśród prezentowanych nowości nie zabrakło również nowych okularów Sky-Watcher Emerald, a także kolejnej generacji lornetek Delta Optical Forest Gen3 i Delta Optical Titanium ROH Gen2. To oczywiście tylko część nowości, które pojawiły się w ofercie – podczas prezentacji można było zobaczyć znacznie więcej sprzętu przygotowanego zarówno z myślą o obserwacjach astronomicznych, jak i terenowych.
Po zakończeniu wystąpień przyszedł czas na uroczystą kolację – jedzenie było przepyszne!
Gdy Słońce schowało się za linią jeziora, ciche i zielone dotąd pole zamieniło się w tętniący życiem plac astronomiczny.
Białe tubusy teleskopów i precyzyjne montaże czekały już na uczestników.
W tafli jeziora odbijały się czerwone światełka oznaczające stanowiska, tworząc niezwykłą, kosmiczną aurę.
Choć kapryśna pogoda nie do końca nam dopisała, pasja okazała się silniejsza od chmur.
Astronomowie, zamiast się poddać, rozpoczęli niezwykłą wędrówkę po niebie.
W ruch poszły zielone wskaźniki laserowe, których wiązki przecinały mrok, precyzyjnie wskazując okna w chmurach, ukryte gwiazdozbiory i punkty orientacyjne na nocnym niebie.
Pokazaliśmy, że zmienna aura nie jest w stanie odebrać nam radości ze wspólnego odkrywania Wszechświata.
Nasi milusińscy ruszyli w kosmiczną podróż w dmuchanym planetarium, oglądając filmy o kosmosie.
Przewodnikiem po tej niezwykłej podróży został Marcin Jaworski.
Wypożyczalnia sprzętu podczas AstroShow działała bardzo prężnie, a za jej sprawne funkcjonowanie odpowiadał Rafał Rek. Uczestnicy mogli bezpłatnie wypożyczyć i przetestować akcesoria astronomiczne, a wybrane produkty również kupić na miejscu. Dzięki temu każdy mógł sprawdzić różne rozwiązania w praktyce.
Podczas gdy na placu trwały opowieści o Wszechświecie Marcina i Krzyśka, grupa zaawansowana rozpoczęła swoją misję, zgłębiając tajniki astrofotografii pod czujnym okiem Macieja Kapkowskiego.
Dla nich ta pogoda była jedynie pretekstem, by dopracować teorię i techniczne aspekty astrofotograficznego rzemiosła.
Dzień drugi – sobota
W sobotni poranek słoneczko schowało się za chmurami i nie chciało się pokazać.
Powitało nas jezioro zasnute gęstą mgłą.
Po śniadaniu uczestnicy, ubrani w zlotowe koszulki, ustawili się do wspólnego zdjęcia grupowego. Jak zwykle nie zabrakło przy tym śmiechu i dobrej zabawy – szczegóły najlepiej znają ci, którzy byli wtedy z nami :) Mimo lekkiego deszczu i wiatru fotografia wyszła znakomicie i będzie świetną pamiątką z tegorocznego AstroShow.
Wszystko dopięte na ostatni guzik. Na stanowisku czekały stosy lornetek i lunet na statywach, wycelowanych w miejsce, gdzie miało pojawić się słoneczko.
Pogoda postanowiła jednak wystawić naszą cierpliwość na próbę i zamiast Słońca pojawiła się burza.
Lornetki szybko znalazły się w bezpiecznym miejscu, a burza nie zdołała ostudzić zapału uczestników i równie szybko ucichła.
Astronomowie przenieśli obserwacje i dyskusje pod zadaszenie, pokazując, że prawdziwej pasji nie da się tak łatwo zalać.
O godzinie 11:00 rozpoczęły się zajęcia praktyczne.
Zanim uczestnicy rozeszli się do swoich grup, wysłuchali wspólnej prelekcji.
Ten teoretyczny wstęp, w pełnym składzie, dał zielone światło do rozpoczęcia warsztatów.
Grupa zaawansowana udała się na warsztaty z Maciejem Kapkowskim gdzie kontynuowali pracę z materiałami i zdobywali potrzebną im wiedzę.
W tym roku zajęcia grupy astrofotografii zaawansowanej koncentrowały się na obróbce materiału ze względu na szeroką ofertę sprzętową dla astrofotografów przedstawioną w prezentacjach produktowych w czasie zlotu. Wyjątkowo liczna grupa uczestników zajmowała się - pod kierunkiem prowadzącego - obróbką zdjęcia ciemnej mgławicy Barnard 150. Wykorzystując powszechnie uznane za standard oprogramowanie PixInsight z modułami Russela Cromana oraz Adobe Photoshop przez 12 godzin kursu każdy z uczestników złożył samodzielnie obraz tej mgławicy w prezentacji LRGB. Dużo czasu poświecono też na rozwiązywanie indywidualnych problemów i wyjaśnianie trudniejszych zagadnień dotyczących obróbki zdjęć nieba głębokiego.
Zaraz po wspólnym wykładzie podkręciliśmy tempo.
Uczestnicy ruszyli na swoje równoległe warsztaty. Taki podział zajęć pozwolił każdemu znaleźć coś idealnie dla siebie. Podczas gdy grupa zaawansowana zgłębiała tajniki astrofotografii, trzy pozostałe skupiały się na technikach obserwacyjnych oraz obsłudze teleskopów.
Trzy grupy, potężna dawka wiedzy i jeden wspólny cel – wycisnąć z tego zlotu jak najwięcej.
Dla grupy początkującej Krzysztof Gałka poprowadził wykład pod tytułem „Prosta astrofotografia”. Sam tytuł mógł brzmieć nieco zagadkowo, ale podczas spotkania szybko stało się jasne, o co chodzi. Najnowsze zdobycze technologii sprawiają, że fotografowanie nocnego nieba jest dziś nieporównywalnie prostsze niż jeszcze kilka lat temu. Doskonałym przykładem są inteligentne teleskopy, takie jak Seestar S30 Pro oraz jego większy i najnowszy brat – Seestar S50 Pro. Krzysztof opowiedział o ich możliwościach, zaawansowanych trybach fotografowania Drogi Mlecznej, galaktyk i mgławic, a także o funkcjach automatyzujących cały proces obserwacji. Takie urządzenia pozwalają między innymi zaplanować harmonogram obiektów na całą noc i samodzielnie realizować kolejne sesje. To właśnie one najlepiej oddają ducha „prostej astrofotografii” – nie chodzi tu o proste efekty, lecz o prostotę korzystania z nowoczesnych, zautomatyzowanych rozwiązań, które potrafią dać naprawdę spektakularne rezultaty.
Na zakończenie wykładu Łukasz Grzymała przeprowadził krótką prezentację konfiguracji i obsługi systemu GoTo w teleskopach Sky-Watcher. Pokazał, że mimo dużych możliwości systemy te są proste i intuicyjne w użytkowaniu. GoTo pozwala automatycznie odnajdywać i śledzić obiekty na niebie, co znacząco ułatwia zarówno wspólne obserwacje w większym gronie, jak i pierwsze próby własnej astrofotografii, na przykład z wykorzystaniem lustrzanki. Dla początkujących użytkowników jest to rozwiązanie, które szybko otwiera zupełnie nowe możliwości pracy z teleskopem.
Ale nauka nie siedzi w zamkniętych salach, dlatego najmłodsi z Klubu Młodego Przyrodnika wyruszyli w teren.
Ta wycieczka była prawdziwą wyprawą odkrywczą.
Młodzi pasjonaci, z zapałem w oczach, szukali idealnych okazów do późniejszych analiz i badań.
Każdy znaleziony liść, kawałek kory, a nawet próbka wody z jeziora były traktowane jak najcenniejsze skarby. Później trafiały pod obiektywy mikroskopów, gdzie mikroświat odsłaniał przed młodymi naukowcami swoje najgłębsze tajemnice.
To niesamowite, jak wielką przygodą może być odkrywanie tego, czego nie da się zobaczyć gołym okiem.
Następnie uczestnicy Klubu Młodego Przyrodnika, pod okiem Szymona Sobkowicza, rozpoczęli obserwacje okazów zebranych wcześniej podczas spaceru. Do dyspozycji mieli mikroskopy stereoskopowe i biologiczne, dzięki którym mogli z bliska przyjrzeć się owadom, fragmentom roślin, szyszkom i innym znalezionym eksponatom. Zajęcia były jednocześnie okazją do poznania praktycznego zastosowania różnych typów mikroskopów. Materiału do obserwacji zdecydowanie nie brakowało – dzieci zebrały naprawdę imponującą kolekcję ciekawych okazów.
Przyszedł czas na warsztaty Piotra Duczmala „Kosmiczne Laboratorium – Akademia Młodych Odkrywców”. Było to spotkanie pełne astronomicznych ciekawostek, doświadczeń i prostych pokazów pozwalających lepiej zrozumieć zjawiska, z którymi spotykamy się na co dzień. Oczywiście tematem przewodnim było Słońce. Uczestnicy mogli dowiedzieć się między innymi, jak działa zegar słoneczny i co tak naprawdę decyduje o wskazywanym przez niego czasie. Kto zna Piotra Duczmala, ten doskonale wie, z jaką pasją i zaangażowaniem potrafi przekazywać wiedzę – dzięki temu nawet bardziej złożone zagadnienia szybko zamieniają się w ciekawą opowieść i dobrą zabawę.
Jednym z najbardziej inspirujących momentów było wystąpienie młodych prelegentów, którzy wzięli na warsztat naszą najbliższą gwiazdę – Słońce.
Z niesamowitą odwagą i pasją, godną doświadczonych naukowców, wprowadzili słuchaczy w dynamiczny świat protuberancji i plam słonecznych.
Słuchanie, z jakim zaangażowaniem i lekkością opowiadali o skomplikowanych procesach zachodzących na Słońcu, było czystą przyjemnością.
Udowodnili, że młode pokolenie badaczy nie tylko chłonie wiedzę, ale także potrafi zarażać nią innych.
Ich prelekcje rozświetliły salę wykładową PAN mocniej niż niejedno słoneczne zjawisko.
Młode talenty na naukowej scenie. Ogromne brawa dla naszych młodych naukowców, którzy zdominowali salę opowieściami o Słońcu.
Bez cienia tremy, za to z potężną dawką wiedzy, rozłożyli naszą dzienną gwiazdę na czynniki pierwsze.
Słuchanie ich było czystą inspiracją.
W murach PAN rośnie nam nowe pokolenie popularyzatorów nauki.
Po południu do uczestników zlotu dołączyli również goście Dnia Otwartego, dla których Piotr Duczmal poprowadził prelekcję pt. „Zrozumieć i dostrzec Wszechświat: praktyczny przewodnik po sprzęcie, technikach obserwacji i zjawiskach astronomicznych”. Spotkanie miało przede wszystkim praktyczny charakter i pokazywało, jak lepiej zrozumieć to, co widzimy na niebie, oraz jak wykorzystać odpowiedni sprzęt do prowadzenia własnych obserwacji. Nie zabrakło rozmów o teleskopach i montażach paralaktycznych, podstawach mechaniki nieba oraz zjawiskach, które możemy obserwować zarówno w dzień, jak i po zmroku. Jednym z przykładów był zegar słoneczny, który stał się punktem wyjścia do wyjaśnienia zależności pomiędzy ruchem Słońca po niebie a pomiarem czasu. Jak zawsze Piotr Duczmal łączył teorię z praktycznymi przykładami, pokazując, że astronomia staje się znacznie łatwiejsza do zrozumienia, gdy można zobaczyć działanie omawianych zjawisk i urządzeń na własne oczy.
Po wykładach wszyscy szturmem ruszyliśmy na plac obserwacyjny, gdzie czekały już lornetki, lunety i teleskopy słoneczne. Do obserwacji w paśmie H-alfa wykorzystaliśmy Sky-Watcher Heliostar 76Ha, natomiast zupełnie inne spojrzenie na naszą dzienną gwiazdę zapewniał potężny refraktor apochromatyczny Sky-Watcher Evostar 150ED. Wyposażyliśmy go w klin Herschela Baader Planetarium oraz filtr Baader Solar Continuum i filtr polaryzacyjny Baader, tworząc wysokiej klasy zestaw do obserwacji Słońca w świetle białym. Plamy słoneczne były niezwykle wyraźne, a przy odpowiednim ustawieniu obrazu można było dostrzec także drobną granulację fotosfery. Dla uczestników Dnia Otwartego była to świetna okazja, aby zobaczyć Słońce na dwa zupełnie różne sposoby – w świetle białym i paśmie H-alfa.
Po uroczystej kolacji ruszyliśmy na plac obserwacyjny, gdzie rozpoczęliśmy to, na co wszyscy czekaliśmy od poprzedniego wieczoru. Około godziny 21:00 rozpoczęliśmy nocne obserwacje. Niebo nie było jeszcze całkowicie ciemne – nad zachodnim horyzontem wciąż pozostawała delikatna łuna po zachodzącym Słońcu – ale z każdą chwilą nad Mazurami robiło się coraz ciemniej. Chmury stopniowo ustępowały, odsłaniając coraz więcej gwiazd, aż w końcu nad nami rozciągnął się prawdziwy czarny aksamit, usiany tysiącami świetlnych punktów. Ciemne mazurskie niebo pokazało wtedy całe swoje piękno i stworzyło idealne warunki do obserwacji. Takiego nieba dawno nie widzieliśmy.
Na polu obserwacyjnym przygotowaliśmy prawdziwą ucztę dla miłośników teleskopów. Królował tam największy instrument – Sky-Watcher Dobson Flex 14" (354 mm) z systemem GoTo, którego imponujące rozmiary od razu przyciągały wzrok. Tuż obok stanął jego niewiele mniejszy brat – Dobson Flex 12" (300 mm) GoTo, równie efektowny i świetnie sprawdzający się podczas obserwacji głębokiego nieba.
Kolejną perełką był Newton 250/1200 mm, tym razem w formie klasycznej tuby optycznej, zamocowanej na nowoczesnym montażu hybrydowym Sky-Watcher AZ-EQ6. Ten uniwersalny montaż można ustawić zarówno w trybie azymutalnym – idealnym do obserwacji wizualnych – jak i w trybie paralaktycznym, przeznaczonym do astrofotografii.
Niedaleko nich czekał prawdziwy gigant – Celestron Schmidt-Cassegrain 11" na stabilnym montażu widłowym CPC, przygotowany do polowania na mgławice planetarne i majestatycznego Saturna.
Aby dopełnić przekrój różnych konstrukcji optycznych i umożliwić uczestnikom porównanie obrazu z rozmaitych instrumentów, zaprezentowaliśmy także refraktor apochromatyczny Sky-Watcher Evostar 150ED, zawieszony na solidnym montażu AZ-EQ6, gwarantującym stabilność i komfort obserwacji.
Nie zabrakło również sprzętu przywiezionego przez samych uczestników zlotu. Szczególną uwagę przyciągał ogromny 16-calowy Sky-Watcher Flex, ustawiony na platformie paralaktycznej. To sprytne rozwiązanie pozwalało po ręcznym odnalezieniu obiektu śledzić jego ruch po niebie, w pewnym stopniu odwzorowując sposób pracy klasycznego montażu paralaktycznego. Dzięki temu nawet przy tak dużym teleskopie obserwacje przy większych powiększeniach stawały się znacznie wygodniejsze.
Na polu obserwacyjnym pojawiło się także kilka innych teleskopów należących do uczestników oraz lornetki ustawione na statywach. Dzięki temu stanowiska obserwacyjne tworzyły naprawdę różnorodny przekrój sprzętu, a uczestnicy mogli swobodnie porównywać obrazy i wymieniać się własnymi doświadczeniami.
Tej nocy skupiliśmy się przede wszystkim na klasykach północnego nieba. W dużych teleskopach Newtona znakomicie prezentowały się gromady kuliste M13 i M92 w Herkulesie, M15 w Pegazie, M2 w Wodniku, M56 w Lutni oraz M71 w Strzale. Duża apertura pozwalała nie tylko zobaczyć jasne, zwarte obłoczki, ale w wielu przypadkach rozbijać je na ogromne ilości pojedynczych gwiazd.
Nie zabrakło także gromad otwartych. Ogromne wrażenie robiła Podwójna Gromada w Perseuszu, w której uczestnicy mogli spróbować odnaleźć charakterystyczny asteryzm przypominający odcisk kociej łapy. Później w nocy nad horyzontem pojawiły się również Plejady – jeden z tych obiektów, które znakomicie prezentują się nie tylko przez teleskop, ale przede wszystkim w szerokim polu widzenia lornetki.
Przyszedł też czas na galaktyki. Oczywiście nie mogło zabraknąć królowej jesiennego nieba – Galaktyki Andromedy M31 wraz z jej galaktykami satelitarnymi M32 i M110. Próbowaliśmy również dostrzec znacznie subtelniejszą Galaktykę Trójkąta M33, która nawet pod ciemnym niebem jest wymagającym celem obserwacji wizualnych. Zupełnie inny charakter miała Galaktyka Wir M51. Przy dobrych warunkach i wprawnym oku można było dostrzec jej towarzyszkę oraz delikatne połączenie pomiędzy obiema galaktykami.
Jednym z najbardziej efektownych galaktycznych widoków tej nocy była jednak para M81 i M82. Dwie zupełnie różne galaktyki mieszczące się jednocześnie w polu widzenia tworzyły fantastyczny obraz, szczególnie w dużych teleskopach. Ciemne mazurskie niebo pozwoliło pokazać je tak, jak powinno się obserwować obiekty głębokiego nieba – z dala od miejskich świateł i z czasem na spokojne przyzwyczajenie wzroku do ciemności.
Prawdziwy pokaz możliwości dużych Newtonów rozpoczął się jednak przy obserwacjach mgławic. Z odpowiednimi filtrami obiekty, które pod przeciętnym niebem bywają ledwie widoczne, tutaj wręcz wyskakiwały z ciemnego tła. Fantastycznie prezentował się Kompleks Mgławicy Welon w Łabędziu. W 14-calowym Newtonie mogliśmy oglądać zarówno zachodnią część kompleksu – NGC 6960, zwaną „Miotłą Wiedźmy” – jak i rozległy wschodni łuk NGC 6992/6995. Delikatne włókna gazu były wyraźne i dla obserwujących nie pozostawiały wątpliwości, skąd wzięła się nazwa całego kompleksu.
Równie dobrze prezentowały się klasyczne mgławice planetarne: M57 – Mgławica Pierścień oraz M27 – Mgławica Hantle. Jasne i wyraźne, robiły ogromne wrażenie szczególnie na osobach, które po raz pierwszy oglądały je na własne oczy. Na liście znalazły się również mniej oczywiste cele, między innymi Mgławica Pacman NGC 281, Mgławica Mrugająca NGC 6826, niewielka Mgławica Żółw NGC 6210 oraz Mgławica Kocie Oko NGC 6543. Była to prawdziwa wycieczka po różnych etapach życia i śmierci gwiazd.
Dla odmiany skierowaliśmy teleskopy także na gwiazdy wielokrotne. Albireo w Łabędziu zachwycało kontrastem barw – jaśniejszy składnik ma charakterystyczny złoto-pomarańczowy odcień, a drugi wydaje się wyraźnie niebieskawy. To jeden z tych obiektów, które są proste do odnalezienia, a mimo to potrafią zrobić ogromne wrażenie. Kolejnym celem była słynna Epsilon Lyrae – „Double-Double”. Początkowo widzimy dwie gwiazdy, ale odpowiednie powiększenie pozwala rozdzielić każdą z nich na kolejną parę. W okularze pojawiają się więc cztery ciasno ułożone gwiazdy – świetny test zarówno dla teleskopu, jak i warunków obserwacyjnych.
Marcin Górko pokazał uczestnikom, że do zachwycania się nocnym niebem wcale nie potrzeba olbrzymiego teleskopu. Jako nasz specjalista od lornetek zebrał swoją grupę obserwatorów i zaprosił ich do spojrzenia na niebo z zupełnie innej perspektywy. Szerokie pole widzenia lornetek pozwoliło objąć całe fragmenty Drogi Mlecznej, rozległe gromady gwiazd i duże obszary gwiazdozbiorów. Marcin przeprowadził uczestników przez najciekawsze obiekty dostępne dla obserwacji lornetkowych, udowadniając, jak wiele można odkryć przy pomocy tak niepozornego sprzętu.
Późno w nocy zza dachu wyłonił się Saturn i można śmiało powiedzieć, że w jednej chwili niemal wszystkie teleskopy zwróciły się właśnie w jego stronę. Rozpoczęło się porównywanie obrazów z różnych konstrukcji, a uczestnicy przez długi czas przechodzili od stanowiska do stanowiska, przyglądając się planecie i jej pierścieniom. Ostatecznie tej nocy największe uznanie zebrał Celestron CPC 1100 GPS XLT 11", który zapewnił wyjątkowo ostry i szczegółowy obraz.
Skoro Saturn był już na niebie, nie mogliśmy odpuścić również Neptuna. Ostatnia planeta Układu Słonecznego nawet przy powiększeniach sięgających około 450x pozostawała niewielką tarczką, zdradzając przede wszystkim swój charakterystyczny odcień. Żartowaliśmy więc, że Neptun jest trochę obiektem „na zaliczenie” – spektakularnych szczegółów nie pokaże, ale od tej chwili można już z pełnym przekonaniem powiedzieć: widziałem Neptuna na własne oczy!
Noc przygotowała nam jeszcze jedną niespodziankę. Kilkanaście minut przed godziną 23:00 przez niebo przesunął się sznur satelitów Starlink. Przez chwilę niemal wszyscy oderwali się od teleskopów i po prostu patrzyli w górę. Kolejne jasne punkty sunęły jeden za drugim przez rozgwieżdżone niebo, a zbliżając się do zenitu stopniowo gasły, wchodząc w cień Ziemi. Był to zupełnie nieplanowany, ale niezwykle efektowny dodatek do nocnego programu.
Obserwacje trwały niemal do drugiej w nocy. Z czasem plac powoli pustoszał, uczestnicy wracali do pokoi, a teleskopy jeden po drugim kończyły pracę. Kiedy zostawialiśmy pole obserwacyjne, nad Wierzbą nadal rozciągało się przepięknie czyste, pełne gwiazd niebo. Po pochmurnej poprzedniej nocy i gwałtownej pogodzie w ciągu dnia Mazury odwdzięczyły nam się z nawiązką. To była właśnie taka noc, dla której przyjeżdża się na AstroShow.
Grupa zaawansowana momentami sprawiała wrażenie, jakby uczestniczyła w zupełnie osobnym zlocie. Pod okiem Macieja Kapkowskiego uczestnicy całkowicie pochłonięci byli nauką zaawansowanej obróbki zdjęć astrofotograficznych. Praca przy laptopach trwała przez wiele godzin, a poziom skupienia i zaangażowania najlepiej pokazywał, jak bardzo zależało im na wykorzystaniu wiedzy i doświadczenia prowadzącego. Z czasem grupa wyraźnie się zintegrowała, a wspólna praca nad materiałem stała się okazją nie tylko do nauki, ale również do wymiany własnych doświadczeń i pomysłów. Sam Maciej Kapkowski bardzo wysoko ocenił zaangażowanie uczestników, podkreślając, że praca z tak zmotywowaną grupą była prawdziwą przyjemnością.
Dzień trzeci – niedziela
Dzień trzeci to czas na zgłoszenie prac do konkursów, zwrot wypożyczonego sprzętu i oficjalne zakończenie zlotu.
O godzinie 11:00 zlotowicze zgromadzeni w sali obejrzeli z zaciekawieniem różne ujęcia z tegorocznego zlotu. Prezes firmy, Pani Honorata Matosek, podziękowała wszystkim gościom i uczestnikom za udział w tegorocznym wydarzeniu, podkreślając wspaniałą atmosferę zlotu oraz wysoką frekwencję na prelekcjach i warsztatach. Wyraziła wdzięczność za zaangażowanie i udział w tej wyjątkowej imprezie, która po raz kolejny zgromadziła miłośników astronomii, stwarzając przestrzeń do nauki, wymiany doświadczeń i wspólnie spędzonego czasu.
"Wszystko, co dobre, ma swój kres – i nawet najpiękniejsza noc musi ustąpić świtowi. Nasz tegoroczny zlot dobiegł końca. Przez te trzy dni wszyscy patrzyliśmy w tym samym kierunku. Łączyły nas nie tylko teleskopy, prelekcje i godziny rozmów, ale przede wszystkim pasja, którą dzielimy. Każdy z Was zabiera ze sobą cząstkę tego zlotu – we wspomnieniach, zdjęciach i notatkach z obserwacji. Wracajcie szczęśliwie do domów i życzę Wam zawsze czystego nieba."
Następnie odbyło się rozstrzygnięcie zlotowych konkursów.
W konkursie „Niebo Astroshow 2026” zostały nagrodzone następujące osoby:
1 miejsce – Stefan Lewandowski - Teleskop 15012EQ3-2”
2 miejsce – Filip Sawicki – Lornetka Titanium 8x56
3 miejsce – Iwona Gabrowska - Jagoda - Podgrzewanie siedzisko Delta Optical
W konkursie „Zostań fotoreporterem Astroshow 2026” zostali nagrodzeni:
1 miejsce – Agnieszka Roztoczyńska – Lornetka Titanium 7x50
2 miejsce – Monika Kryś – Mikroskop Delta Optical Smart 5 MP
3 miejsce – Katarzyna Burzymowska – Statyw Velbon Ex-mini
„Wszystko o Słońcu” to konkurs prelekcyjny dla młodych odkrywców, którego celem było przygotowanie krótkiej prezentacji i zaprezentowanie swojej pasji do kosmosu na scenie AstroShow.
Wszystkie wystąpienia zostały docenione i nagrodzone.
W konkursie „Mikroskopowi artyści” polegającym na odwzorowaniu obrazu spod mikroskopu:
1 miejsce – Inga Adamus-Płonka - Mikroskop Delta Optical Biolight 300
2 miejsce – Zuzanna Roztoczyńska - Model drewniany Wahadłowiec NASA Discovery
3 miejsce – Magdalena Jagoda - Mikroskop Carson MicroBrite Plus 60-120x
Wszystkim nagrodzonym gratulujemy i życzymy sukcesów w rozwijaniu swoich pasji.
Na zakończenie chcemy jeszcze raz podziękować wszystkim uczestnikom AstroShow 2026. Było jedno niebo, ale dziesiątki różnych spojrzeń, doświadczeń i sposobów jego odkrywania. Tegoroczne spotkanie w malowniczej scenerii jeziora Bełdany, w ośrodku Polskiej Akademii Nauk, po raz kolejny pokazało, że astronomia łączy ludzi w każdym wieku i na każdym poziomie zaawansowania. Wasza ciekawość, zaangażowanie, energia i pasja stworzyły wyjątkową atmosferę tego zlotu. Niekończące się rozmowy, pytania, wspólne obserwacje i radość z poznawania Wszechświata były najlepszym dowodem na to, że astronomia to nie tylko nauka, ale także niezwykła przygoda i świetny sposób na wspólne spędzanie czasu. Mamy nadzieję, że głód kolejnych astronomicznych odkryć pozostanie z Wami na długo. Dziękujemy, że byliście z nami!
Zespół Delta Optical
Przez cały zlot działał również punkt informacyjny AstroInfo, prowadzony przez Janusza Willanda. Było to miejsce, do którego można było podejść praktycznie z każdym astronomicznym pytaniem – od pierwszych kroków w obserwacji nieba, przez dobór sprzętu, aż po bardziej zaawansowane zagadnienia związane z astrofotografią. Janusz z ogromnym zaangażowaniem dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem, dzięki czemu zarówno początkujący uczestnicy, jak i bardziej doświadczeni miłośnicy astronomii mogli liczyć na fachową pomoc i praktyczne wskazówki.
Patroni
Patronat Honorowy
Patronatem Honorowym wydarzenie zlot Astroshow objął
Urząd Miasta i Gminy Ruciane-Nida oraz
Burmistrz Piotr Ryszard Feliński.